Mało wymagające rośliny doniczkowe – kwiaty domowe dla zapracowanych

Często zdarza się, że rośliny doniczkowe nie goszczą w domach osób zapracowanych lub nie znających się na ich pielęgnacji. Nie wszystkie kwiaty domowe wymagają regularnych zabiegów pielęgnacyjnych, wiele z nich jest mało wymagających, a niektóre są prawie zupełnie bezobsługowe. Nawet dla leniwych znajdzie się odpowiednia roślina domowa.

Łatwo powiedzieć: kup roślinę mało wymagającą, na pewno sobie z nią poradzisz. Wiele osób zrażonych niepowodzeniami w uprawie roślin boi się zaryzykować. Na prawdę każdy sobie poradzi. Najlepszym przykładem jestem ja. Przez wiele lat nie miałem w domu roślin, bo jestem pracoholikiem, rzadko bywam w domu, a gdy już jestem to albo dalej pracuję, albo jestem zbyt zmęczony żeby zająć się roślinami. W tym roku postanowiłem coś zmienić i od pewnego czasu mój parapet jest zielony. Znalazły się na nim takie rośliny, które poradzą sobie nawet, gdy zapomnę o nich przez tydzień.

Co to znaczy, że rośliny są mało wymagające?

Co to w ogóle znaczy, że rośliny są mało wymagające? Czy poradzą sobie same bez naszej ingerencji? Nie. Nie ma roślin zupełnie bezobsługowych. O każdą trzeba dbać, ale o niektóre mniej. Jeśli mówimy: „rośliny dla zapracowanych” to przede wszystkim mamy na myśli podlewanie, bo o tym najczęściej się zapomina. Są kwiaty domowe, które trzeba podlewać codziennie, a są takie, które raz w miesiącu. Sami musimy zdecydować ile czasu możemy poświęcić na nawadnianie. Roślina, którą trzeba podlewać kilka razy  w tygodniu również może znaleźć się na liście roślin mało wymagających ze względu na inne zabiegi, których nie trzeba wykonywać. Oprócz małej ilości wody potrzebnej do życia, rośliny doniczkowe dla zapracowanych charakteryzują się tym, że nie trzeba ich systematycznie nawozić, przesadzać i zraszać. Ponadto są odporne na choroby grzybowe i rzadko atakują je szkodniki. To ważne, bo gdy roślina choruje to czasem na zabiegi pielęgnacyjne trzeba poświęcić mnóstwo czasu. Domowe kwiaty doniczkowe można zaliczyć do mało wymagających również wtedy, gdy są tolerancyjne na zmianę warunków. Nie stanie się im nic, gdy je przesuszymy, a także będą do odratowania po zalaniu wodą. Nie straszne są im przeciągi, dotykanie i przenoszenie z miejsca na miejsce.

Najlepsze mało wymagające rośliny doniczkowe

Wybrałem dla Was rośliny mało wymagające, ale takie które bardzo lubię. Jest wiele innych, ale nie za wszystkimi przepadam. Znalazły się tu zarówno rośliny o dużych ozdobnych liściach, a także niewielkie roślinki pasujące do minimalistycznych wnętrz. Zobaczcie sami.

Monstera dziurawa (Monstera deliciosa)

Tą królową Instagrama zna chyba każdy. To od kilku lat najmodniejsza roślina doniczkowa i tak się składa, ze jest także mało wymagająca. Jest bardzo tolerancyjna na różne warunki. Dobrze rośnie miejscach jasnych (nie bezpośrednio na słońcu), ale poradzi sobie również w cieniu, ale tam liście nie będą dziurawe. Latem podlewamy raz na tydzień, a zimą co dwa tygodnie. Z kolejnym podlaniem trzeba poczekać aż ziemia przeschnie. Potrzeba jej dużo miejsca, bo po kilku latach może osiągnąć nawet dwa metry. Tutaj możecie przeczytać więcej o monsterze i dowiedzieć się w jakich warunkach ma mniej dziur, a w jakich więcej: Monstera dziurawa- jak uprawiać najmodniejszą roślinę?

Pieniążek (Pilea peperomioides)

Pieniążek stał się popularny kilka lat temu, chociaż jest znany od dawna. Wypromowany na Instagramie przez hipsterów, idealnie wpisuje się w ruch Urban Garden. Latem podlewamy go co trzy dni, a zimą raz na 1,5 tygodnia. To częste podlewanie, ale roślina znalazła się w zestawieniu, bo nie choruje, nie atakują ją szkodniki, nie trzeba jej przesadzać. Z czasem gubi dolne liście, ale nie jest to powód do niepokoju. Roślina wypuszcza coraz więcej liści na górze i przybiera formę małego drzewka. Z mojego artykułu możecie się dowiedzieć m.in. jak rozmnożyć pieniążka: Pieniążek – roślina dla każdego hipstera.

Kaktusy

Niektórzy myślą, ze kaktusów wcale nie trzeba podlewać. Trzeba i to solidnie, ale bardzo rzadko. Częstotliwość podlewania zależy również od wielkości doniczki. Ostatnio modne są niewielkie kaktusy kupowane w doniczkach o średnicy 5 cm, które są sadzone do niewiele większych osłonek. Do takiej małej doniczki nie uda nam się wlać odpowiedniej ilości wody, dlatego roślinę należy podlewać nawet raz na tydzień. Kaktusy w dużych doniczkach, podlewamy co miesiąc, a nawet co dwa.

Oplątwa (Tillandsia)

Poznałem te rośliny po raz pierwszy w 2012 roku na wystawie kaktusów w Warszawie. Już wtedy wiedziałem, ze to będzie hit i nie myliłem się. Od kilku lat są niesłychanie modne. Pasują do minimalistycznych wnętrz. To prawdopodobnie najprostsze w pielęgnacji rośliny. Można je sadzić w ziemi, ale mnie zafascynowała technika „air plants”, czyli sadzenie w powietrzu. Można robić z nich kompozycje w szklanych kulach, czy też metalowych terrariach. Najważniejsze to zapewnienie jej wilgotności, dlatego należy roślinę zraszać mgiełką 2-3 razy w tygodniu, najlepiej nie twardą wodą, a jeszcze lepiej specjalną odżywką do tillandsii. Nie wymaga innych zabiegów pielęgnacyjnych.

Aloes

Aloes zdobył popularność dzięki temu, że jest używany w kosmetykach. To prawda, że jego wyciąg ma wiele pozytywnych właściwości, ale nie o tym tutaj. Aloes jest sukulentem, więc nie należy go często podlewać. Nawet nie można! To bardzo ważne zwłaszcza zimą. Przelany aloes więdnie i nie da się go już uratować. Zimą możemy zupełnie zrezygnować z podlewania, chyba że zauważymy, że bardzo jej potrzebuje (zasycha, marszczy się). Sadzimy go w gotowym podłożu do kaktusów, czyli bardzo przepuszczalnym.

Grubosz (Crassula ovata)

Większość osób zna grubosza pod nazwą drzewko szczęścia. Czy na prawdę przynosi szczęście? Podobno tak 🙂 Należy do sukulentów. Ma grube, mięsiste liście, w których magazynuje wodę, dlatego nie trzeba go często podlewać. Dobrze znosi suszę, dlatego spodoba się zapominalskim. Nie znosi zalania. Kolejny raz podlewamy go dopiero, gdy ziemia zupełnie przeschnie. Grubosze czasem kwitną i miałem przyjemność to obserwować. Kwiaty są drobne, koloru białego.

Sanseweria, wężownica (Sansevieria trifasciata)

Język teściowej to potoczna nazwa tej rośliny. Dlaczego? Czyżby kształtem przypominała języki tych wszystkich teściowych z kawałów? Ja wolę spolszczoną nazwę łacińską sansewieria. Bardzo lubię odmianę z żółtym obrzeżeniem. Ładnie wygląda w szarych, smutnych biurach dodając życia. To również sukulent. W Grubych liściach magazynuje wodę, więc nie trzeba jej często podlewać.

Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamiifolia)

Tą żelazną roślinę zna chyba każdy. To królowa biurowych korytarzy. Zrobił karierę nagle, wziął się znikąd, a po krótkim czasie był wszędzie. Zupełnie jak Lady Gaga. Dlaczego zdobył taką popularność? Dlatego, że może rosnąć tam, gdzie żadna inna roślina sobie nie poradzi, czyli w zupełnym cieniu. Do tego jest bardzo uniwersalny jeśli chodzi o stanowisko, bo doskonale będzie rósł również w miejscu jasnym. Ma długie ozdobne łodygi z błyszczącymi liśćmi i podlewa się go raz w miesiącu. Nic dziwnego, ze odniósł taki sukces. Więcej o zamiokulkasie tutaj: Zamiokulkas zamiolistny.

Inne sukulenty

Ja polubiłem te rośliny dopiero niedawno, a Wy? Jak już wcześniej wspomniałem, jestem bardzo zapracowany i nie mam czasu na pielęgnację roślin. Sukulenty są dla mnie idealne, bo nawet jak zapomnę o nich przez miesiąc to nic im się nie stanie. Bardzo podobają mi się zestawienia wielu niewielkich roślin w małych doniczkach. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć moją eszewerię, gasterię, haworsję oraz patyczaka, czyli ripsalis.

Spodobał Ci się ten artykuł? Twoja ocena jest dla mnie bardzo ważna.
Ilość głosów: 6 Ocena: 2.7]

One thought on “Mało wymagające rośliny doniczkowe – kwiaty domowe dla zapracowanych

  • 5 lutego 2018 at 17:01
    Permalink

    Kaktusy są super. 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *